Tworzę ilustracje, obrazy i projekty graficzne. Wiem, że dobra forma zawsze niesie ze sobą znaczenie.
Nie ukończyłam Akademii Sztuk Pięknych. Moja droga do sztuki prowadziła gdzie indziej.
Dorastałam w domu, w którym twórczość była czymś naturalnym. Wychowano mnie w przekonaniu, że człowiek żyje po to, by tworzyć piękne rzeczy. A jeśli potrafi zrobić coś dobrego własnymi rękami, nie powinien z tego rezygnować.
Dlatego od zawsze próbowałam różnych dziedzin. Malowałam, rysowałam, projektowałam, odnawiałam stare meble, uczyłam się kolejnych technik i z ciekawością odkrywałam, jak wiele form może przybierać twórczość. Nie dlatego, że musiałam. Dlatego, że nie potrafiłam inaczej.
Jestem Łemkinią. Moje serce od zawsze należy do Beskidu Niskiego, i właśnie tam postanowiłam pisać swoją historię. To miejsce nauczyło mnie uważności, szacunku do natury i przekonania, że piękno nie potrzebuje nadmiaru. W moich pracach często powracają spokój, światło, organiczne formy i pamięć o miejscu, z którego pochodzę.
Pracuję zarówno z tradycyjnymi technikami malarskimi, jak i narzędziami cyfrowymi. Nie traktuję ich jako odrębnych światów, lecz jako różne języki tej samej opowieści.
Nie interesuje mnie sztuka tworzona dla samego efektu. Interesuje mnie sztuka, która zostawia ślad. Która zatrzymuje na chwilę. Która przypomina, że człowiek i natura od zawsze są częścią tej samej opowieści.
Fot: Sonia Herbut